Hejt kulturalny,  Polecane

Bajka copywritera

Przyszedł czas by wylać wiadro „pomyj” na pierwszą „ofiarę”. Nie ma przebacz, litości brak. Dziś idę w zapasy, z tekstem osoby wyróżnionej w share week. Docenionej przez wielu członków blogosfery. Copywriterem, który twierdzi, że należy do najlepszych. Dziś na tablicy bajka Maćka Wojtasa:

„O chłopcu, któremu urodziła się mama”

Kicz, miernota, chała, dno – to sformułowania, które w żaden sposób nie pasują do tego tekstu. On jest świetny. Ale przyznaję, że potrzebowałem kilku chwil, by sobie to uświadomić.

Nie trafił do mnie za pierwszym razem. Widać nie bez powodu przy tytule widnieje adnotacja – przewrotna bajka.

– Nie jestem jednym z tych, którzy twierdzą, że matki do 20. roku życia są tylko zlepkiem stresów, fochów i kompleksów. I że dlatego można się ich bez skrupułów pozbyć.

– Naprawdę tak myślisz?

– Powiem więcej. Uważam, że od samego początku jest w nich jakieś trudno uchwytne piękno. Że są w nich głębokie pokłady dobroci i człowieczeństwa.

To mój ulubiony fragment, zresztą jak cały tekst. Który jest głęboki, i przyjemnie „skomponowany”. Doskonale oddaje emocje towarzyszące rodzicielstwu. Choć w pierwszej chwili nie odnosi się takiego wrażenia. Wydaje mi się, że autor celowo wodzi czytelnika na manowce, zmusza do głębszej analizy tekstu.

Każdy tu znajdzie coś dla siebie: młodzi – ironiczny spojrzenie na dorosłość i odpowiedzialność. Rodzice – upewnią się że dzieci to nie balast, a słodko-gorzka nowela, z happy endem (mam nadzieje). A już napewno, wszyscy znajdą tu kilka chwil przyjemności i odskoczni od codziennych spraw.

Reasumując: czas spędzony na czytaniu wpisu z bloga Wojtasa, był dobrze zainwestowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *