Hejt kulturalny

Serum, serum, serum…

Jedyne co mnie łączy z kosmetykami do włosów, to szampon do ich mycia. Serum do pielęgnacji czupryny, widziałem jedynie w drogerii na półce. Dlatego nie biorę się za jego opiniowanie. Robią to inni, jak na przykład: Malinowy Skarbiec. A mi pozostaje „hejtować”.

Insight • Styling, Liquid crystals, Nawilżające serum do stylizacji włosów

Przeczytałem tekst dokładnie, jak należy. Od lewej do prawej, z góry na dół. Potem, tak na wszelki wypadek, odwróciłem monitor i przeczytałem jeszcze raz do góry nogami. I za każdym razem coś mi zgrzyta…

„Uwielbiam dbać o moje włosy i tylko gdy widzę jakąś nową markę, z którą nie miałam wcześniej styczności, muszę mieć jakiś produkt. W tym przypadku, że czas postawić na pielęgnację po myciu.”

Autorka chyba przeczytała swoje słowa o jeden raz za mało. Bo brak zaimka – jej, to nie jedyne przewinienie które irytuje podczas prób zrozumienia „hejtowanych” przeze mnie słów. Po co to „że”? W tym przypadku, czas postawić na pielęgnację po myciu – wyglada dużo lepiej niż w oryginale. Ale nie tylko to rzuciło się w moje oczy. Powtórzenia! Osoba pisząca tekst z pewnością posiada duży zasób słów. To czemu ich tak mało używa? Czemu tak nagminnie powtarza zwroty? Czemu?!

Idąc dalej.

„Opakowanie serum jest małe i poręczne. Prosty design z dużą ilością napisów, ale to tylko pozory. Tak naprawdę o serum jest napisane bardzo mało.”

To chyba źle? Autorka, zdecydowanie niefortunnie zestawia swoje myśli. Zapewne to sprawiło, że dopiero po przeczytaniu końcówki tekstu, odkryłem jej zadowolenie z omawianego produktu. Łącząc to wszystko oceniam teks jako słaby.

Reasumując: Malinowy Skarbcu, pozwól się ponieść i wpleć w swoje przyszłe posty więcej fantazji.

Cały „hejtowany” tekst znajduje się tu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *