Hejt kulturalny,  Polecane

Recenzja szczerości

Co łączy La Medrine, Khun Sa, Kenesa, Pablo Escobara, El Chapo z Joanną Dębowską? Hm? Odpowiadam: ich towar, który bardzo pobudza emocje. I o ile większość z wymienionych, parała się produkcją i handlem kokainą czy opium. O tyle Joanna D, rozdaje słowa. Całe mnóstwo słów. Wyjątkowych.

„Bywały, momenty, kiedy w trakcie czytania wstydziłam się, że jestem człowiekiem”

Temat recenzowania czytanych książek, nie jest nowy. Na rynku, w blogosferze, w sieci, znajdziemy wiele miejsc o podobnej tematyce. Zapewniam jednak, że żadne z nich, nie jest tak ciekawe, jak to stworzone przez nią. Bo pani Joanna, bardzo się otwiera, opisując swoje wnioski na temat czytanych dzieł. Daje swoim czytelnikom, to co najcenniejsze, PRAWDĘ. Przyznaje szczerze, że nie przeczytałem jeszcze wszystkich recenzji (z czasem nadrobię), które wyszły spod palców autorki. Te, którym poświęciłem swoją uwagę, ukazały mi obraz osoby: kochającej literaturę, ciekawej życia i świata, pełnej pasji, skrupulatnej i zorganizowanej (pomimo jej zapewnień o tym, że ma chaotyczną naturę), przyjacielskiej, oraz wrażliwej na cierpienie innych. Człowieka, która nie ma ręki do kwiatów. Z takiego połączenia, musiało powstać coś wyjątkowego.

Blog pełen różności

Z wolna powstaje miejsce poświęcone kulturze – filmom, grom, serialom. Ale to literatura i kultura słowa, jest głównym nurtem, przewodnim tematem bloga. Recenzje książek, o od których zacząłem swój wywód, wypełniają większość przestrzeni. Szczególnie jedna zapadła mi w pamięć. I chociaż nie lubię literatury poświęconej tematowi, jaki porusza omawiana przez panią Dębowską książka. Postanowiłem ją przeczytać. Link do wyjątkowej recenzji.

„Tym co rzuciło mi się w oczy i poruszyło mojego wewnętrznego gramatycznego nazistę jest język.”

Jest w jej blogu coś takiego, co sprawia, że chcę do niego wracać. Przyjść ponownie, by przeczytać nowy post, albo powtórzyć sobie jeden z poprzednich, aby upewnić się, że minionym razem nie pominąłem żadnego słowa. To na pewno szczerość autorki, ale i język, jakiego używa, działa tak na moją osobę. Bo ja lubię, gdy mówi się do mnie prosto i bez ogródek. Z całą pewnością, blog pani Joanny Dębowskiej, znajdzie miejsce w moim panteonie blogosfery. Zaraz obok Pożałowanej Wady.

Reasumując: blog nadrabiam.pl to świetne miejsce w sieci, nie tylko dla szukających odpowiedzi na pytanie: jaką książkę przeczytać. Jest tam kilka innych wpisów (których mam nadzieje będzie przybywać) spoza głównego nurtu bloga, które przykuwają uwagę.

2 komentarze

  • Cma w Kapciuchach

    Dobre podoba mi się. Miło zobaczyć recenzje bloga, dosyć to niestandardowe pojęcie. A język nie schlebia zachwytom nad spowszedniałym patosem ”recenzentów”, a zarazem ekspresyjny. Zachęca to do tego co warto. Mnie zachęcił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *