Polecane

Puszka Damiana

Damian Świerczek jest autorem, z którym chciałbym przeprowadzić swój pierwszy wywiad. Gdy tylko uruchomię odpowiednią zakładkę bloga, a to nastąpi zaraz po tym, gdy odkryje, jak zainstalować WordPress na zewnętrznym hostingu.


Z Czarną skrzynką spotkałem się po raz pierwszy w lutym 2017 roku, przed tym okresem miałem w dupie internety i blogi. Jedyne czego szukałem w Google, to cycki i pirackie filmy. Sytuacja uległa zmianie za sprawą jednego tekstu: Słowa. Który ktoś tam mi polecił, twierdząc, że fajny i na pewno trafi w moją wrażliwość. Bo podobno ją mam. Tak oto, filmy oglądam na Netflix, a zamiast cycków, w internatach szukam blogów.

Czarna skrzynka, blog który kocham tak samo mocno, jak go nienawidzę.

Nie ma co ukrywać, że blog Damiana pokochałem od pierwszego spojrzenia. Wszystko za sprawą poczucia humoru, emocji, które niosą z sobą jego teksty, sposobu, w jaki zestawia z sobą słowa. Wątków w opowiadaniach, które znakomicie z sobą przeplata, urzekła mnie, jego umiejętność oddania detali otoczenia i postaci, w sposób jasny i bardzo obrazowy, tego, że w okularach słonecznych wygląda tak samo zabawnie, jak i ja, jąka się (to nasza cecha wspólna). To, czego nie oddają słowa o emocjach, o których wspominałem wyżej. Są wnioski, jakie wyciągam z Damianowych opowiadań, by nie ulegać stereotypom, nie poddawać się bez walki i mieć w dupie przeciwności losu.

„Obaj przywodzili na myśl wałęsające się bezpańsko psy. Albo szczeniaki innych psowatych. Szakali. Chociaż bardziej likaonów”

Czarna skrzynka jest jak moja żona. Kocham ją ponad własne życie, a jednocześnie jest moim największym przekleństwem. Bywam dość niecierpliwym czytelnikiem i brnąc przez tekst, chcę jak najszybciej dotrzeć do sedna sprawy. A Damian wodzi mnie za nos, opisując Kruka, który zabawnie zarzuca tyłem, lub tym jaka duchota panuje, w wierzy obserwacyjnej, z której spocona kobieta wypatruje ognia w lesie. Wkurza mnie, pisząc o sposobach zakładania bielizny przez oschłe kobiety, tak jak by powinno mnie to obchodzić. I cały mój problem, w tym, że kocham jego styl pisania. Bez tych detali, które wypełniają tekst, jego opowiadania były, by płowe. Tak się objawia miłość, targa człowieka emocjami we wszystkie strony.

Damian nie lubi telefonów

Bez względu na to, jak bardzo kocham czytać teksty z Czarnej skrzynki, jest jedna rzecz, która nie daje żyć. Coś, co irytuje mnie niezmiernie, niezależnie od humoru, jaki mam danego dnia. Nie ma znaczenia, jak dobry jest tekst Damiana, który właśnie chłonę. Wersja mobilna bloga, czytanie sprawia ból, ból palca, wywołany ciągłym przewijaniem strony. Czy te litery muszą być takie wielkie?

Podsumowując: gdyby Damian postanowił biletować wejścia na blog, kupiłbym karnet całoroczny.

Wejście do Czarnej skrzynki znajduje się tu.

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *