Hejt kulturalny,  Polecane

Blog o adopcji, miłości i rodzicielstwie

W pierwszej swojej notce przyznałem się do czytania blogów. Zaskakujące, prawda? Tak, czytam ich sporo w ciągu tygodnia, bywają dni, w których goszczę na siedmiu, ośmiu. Nie czytam całych, analizuję kilka wpisów i na tej podstawie określam czy przeglądany blog w danej chwili mnie interesuje. Tak do momentu, gdy znajdę taki, który przykuje moją uwagę. Wtedy zostaję na nim długo. Czytam, czytam, czytam… Na znalezienie bloga: Nasz mały światek, poświęciłem pół nocy, teraz moja żona dowie się, że nie spałem. Warto było tak się narazić.

BLOG O ADOPCJI, MIŁOŚCI, RODZICIELSTWIE, CHWILACH ZWYKŁYCH I NIEZWYKŁYCH

Nie lubię blogów paretingowych, uważam je za sztuczne. To skrzywienie powstało przez instamamy i ich idealny, wyimaginowany wręcz świat (strasznie się przed wami otwieram, pisząc tego posta, ale jak mówić, to tylko prawdę płynącą z serca)! Z wyjątkiem Blog Ojca, bo to blog inny niż inne i bloga pewnej mamy z Opola, ale o nim kiedy indziej. Nasz mały światek, przykuł moją uwagę już na wstępie, twierdząc, że jest o adopcji, pierwszy raz spotykam się z takim, trudnym społecznie tematem na blogu. Owszem, jest duża liczba „trudnych” blogów, ale temat adopcji jest dla mnie czymś nowym i zaskakującym.

Mamo, gdzie jesteś? Miałaś tu czekać na mnie, miała być radość, miłość i szczęście.

Izzy, jak mianuje się autorka, jest mamą dwóch córek, żoną pewnego męża, oraz nauczycielką języka angielskiego. Jest ona dla mnie bardzo interesującą postacią. Do tego stopnia… Nie będę wyprzedzał faktów. Wracając do treści bloga, to jest on bardzo zróżnicowany, pełen wzruszająco rozczulających wpisów, które żyją sobie na jednym serwerze, z bardzo wesołymi, rzeczowymi, a nawet smutnymi postami. Nie ja jeden doceniam różnorodność pisanych przez Izzy tekstów. Większość bardzo angażuje czytelników, owszem znalazłem kilka bez komentarza, jednak prawie każdy jest nimi wzbogacony. Bez wahania mogę powiedzieć, że blog: Nasz mały światek, jest miejscem godnym uwagi. Dla określonej grupy docelowej, bo nie każdy będzie w stanie, docenić jego treść.

Podsumowując: Kiedy więc tak naprawdę stajemy się matką czy ojcem? I co to właściwie znaczy? Na te i inne pytania, odpowiedź ma Izzy.

2 komentarze

  • izzy

    Z przyjemnością czyta się takie miłe rzeczy o sobie (choć nie powiem tytuł bloghejter powala 😉 ) Dziękuję, że wśród tylu blogów jakie krążą po sieci, gdzieś ten nasz światek przykuł uwagę. I to tak pozytywnie. Przepraszam za zarwaną noc …
    Tak czy siak zapraszam częściej.

    • Dżon Dell

      Będę zaglądał tak często, jak to tylko będzie możliwe. Twój blog to bardzo ciepłe miejsce… Tylko tak dalej!
      Zaglądaj do mnie, niebawem czeka Cię niespodzianka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *