Blog hejter
Hejt kulturalny

Rytm mojego życia – dawno się tak nie nudziłem.

Kilkukrotnie miałem okazje czytać blogi, których autorzy recenzują, testowane przez siebie produkty. Niestety nie każdy ma do tego dryg. Nie sposób jest napisać o produkcie, ale napisać z pasją, to już wielka sztuka. Normalnie omijam takie blogi szerokim łukiem, ale w tym przypadku piszę o nim dlatego, że uważam, iż jest w nim potencjał.

Rytm mojego życia

Kinga Litkowiec, autorka bloga Rytm mojego życia, pisze na nim głównie o kosmetykach do pielęgnacji różnych partii ciała, jak i tych do makijażu. Na blogu znajdziemy również opinie o kilku innych produktach. Jak na przykład foto książek lub foto poduszki.

Kiedy zabierzemy się za projektowanie poduszki możemy wybrać czy chcemy dodać siatkę czy też nie. Jeśli wybierzemy siatkę decydujemy o tym czy ma być biała czy też czarna. Następnie wybieramy liczbę zdjęć :-). Do wyboru mamy 9, 16 i 25 zdjęć. Ja wybrałam najmniejszą liczbę, ponieważ zależało mi na tym, by były one jak najbardziej widoczne.

Ostatnio kupiłem odkurzacz, jego instrukcja obsługi była równie fascynująca co cytat powyżej. Z tego powodu po dwóch linijkach przestałam ją czytać. Przy blogu Rytm mojego życia, poświęciłem się bardziej, przeczytałem dwadzieścia postów razem z wszystkimi komentarzami. Wniosek, jaki mnie naszedł po tej lekturze, jest taki, że Kinga pisze nudno. Nie ma w tym serca, pasji, żaru. Wszystko jest takie, asekuracyjne. Po przeczytaniu żadnej z dwudziestu opinii nie poczułem efektu WOW, muszę to mieć!

Bynajmniej nie z powodu tego, że kosmetyków do pielęgnacji ciała nie używam. To, co napisała Kinga Litkowiec na swoim blogu, jest jakieś takie miałkie, bez emocji. Ot wyklepane w klawiaturę słowa, które opisują produkt, ale nie poruszają serca. To chyba chce osiągnąć bloger oceniający produkt, rekomendujący go swoim czytelnikom. Tak mamy koleją instrukcję obsługi odkurzacza.

Na wyróżnienie i pochwałę zasługuje fakt, iż autorka w swoich opiniach sugeruje by przy zakupie jakiegoś produktu, dowolnej marki, zwracać uwagę na to, czy była testowana na zwierzętach, czy też nie. Tu postępuje bardzo słusznie, zwracając na to uwagę. Ludzie, bądźmy ludźmi, szanujmy zwierzęta.

Podsumowując: w tym blogu jest niewykorzystany w pełni potencjał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *