Hejt kulturalny

Zielona Małpa, czyli naczelny ssak blogosfery

Gdzieś w cyberdżungli, gąszczu przewodów, kabli i światłowodów, w ekosystemie zer i jedynek, przechowywanym w gigabajtowych koloniach wewnątrz serwerów Doliny Krzemowej, Skolkova i wielu innych lokacjach na całym świecie. Ukrywa się naczelny ssak internetu. Cyberzwierz człekokształtny.

Zielona Małpa

Bardzo sympatyczny przedstawiciel braci mniejszej, przyjazny i towarzyski. Zielona Małpa, nie posiada, naturalnych wrogów w swoim cyberśrodowisku. Nie niepokojona przez nikogo, całe dnie spędza w koronach cyberdżungli, wygrzewając się w słońcu, porządkując swój kod binarny, lub pożywiając się dorodnymi owocami zer i jedynek z cyberdrzew. Gdy tylko w jej polu widzenia pojawi się Unikalny Użytkownik, żwawymi susami zbiega ku niemu, ze swej kryjówki, by się przywitać i spędzić w jego towarzystwie choćby krótką chwilę.

Inteligentna jest to bestia, która do perfekcji opanowała komunikowanie się z człowiekiem. W sposób bardzo prosty, przyjazny oraz przemyślany. Nie stosując zbędnych zawiłości językowych, opowiada między innymi o kinematografii lub książkach, które lubi czytać w czasie słonecznych kąpieli.

Choć jest bardzo rozumnym przedstawicielem cyberssaków, który wspaniałe zaadaptował się do życia, we wciąż ewoluującym internetowym ekosystemie. Powraca czasem do swych pierwotnych korzeni i kierując się małpim rozumem, mówi tak:

Wspomniałam przed chwilą o poruszonym w książce problemie społecznym, który został przez autorkę poruszony w książce.

Okazuje się, że cyberssak naczelny tak jak jego realny odpowiednik lubi masło, a nawet masło maślane. Zielona Małpa potrafi zaskakiwać takimi lapsusami. Które wprowadzają odrobinę bajzlu w jej wypowiedziach. Lecz czy widział ktoś małpę, która nie lubi figlować. Galimatias tego typu nie stanowi większego problemu, w komunikowaniu się z tym sympatycznym cyberstworem.

Zielona Małpa w realu

Blog Patrycji Norek przypadł mi do gustu pod kilkoma względami. Może zacznę od tego, że jest bardzo spójny, Patrycja trzyma się wyznaczonych przez siebie ram. Jej wpisy są na wyrównanym poziomie, owszem jedne zainteresowały mnie bardziej od pozostałych, ale wynikało to z powodu poruszanego tematu, niż stylu pisania. Który zresztą należy do mojego ulubionego gatunku, PPP – Prosto, Przejrzyście, Przystępnie. Zdarzają się wpadki, jak ta zacytowana kilkanaście wierszy wyżej, ale niech pierwszy rzuci w Patrycję klawiaturą ten, kto ich nie popełnia.

Reasumując: uważam Zieloną Małpę za wartą uwagi.

2 komentarze

  • Zielona Małpa

    Ale potworka zdaniowego wyłapałeś! Piękne zdanie, takie nieokrzesane, głupiutkie, niewyłapane w drugim lub trzecim czytaniu. Cwana bestia 🙂
    Dziękuję za poświęcony mi czas 🙂 Miło czyta się o sobie, zamiast tylko pisać.

    • Dżon Dell

      Ot takie małpie figle słowne, dodające kolorytu. Mile spędziłem czas, czytając twe teksty, chętnie też wrócę po nowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *