Blog hejter
Hejt kulturalny

Krótka notka o Historii na nowo, jak by Hitler wygrał wojnę

Na bloga Historia Na Nowo, trafiłem dzięki przynależności do jednej z grup na facebook’u. Mam nadzieję, że publikując ten wpis, nie naruszam jakiejś reguły i nie zostanę z owej grupy wydalony. Nie mniej postanowiłem zaryzykować, bo sądzę, że to nowe dziecko blogosfery może mieć perspektywy na przyszłość. Jeśli oczywiście autor zdecyduje się na zmiany w formie i jakości publikowanych postów.

Hitler, V3, bombowiec. A gdzie żołnierze?

Każdy pewnie się zastanawiał, co by było, gdyby Niemcy wygrały II Wojnę Światową, ale czy było to możliwe? Czy Hitler miał, jakiekolwiek szanse na wygranie?

Jestem wielkim miłośnikiem historii, szczególnie okresu od traktatu wersalskiego. Ortodoksyjnym bym się nie nazwał, dopuszczam do siebie wszelkie spekulacje i alternatywne teorie na temat wydarzeń z przeszłości. Powstało na ten temat sporo filmów, lepszych i gorszych, do gorszych zaliczam Iron Sky, bo historia, zwłaszcza ta alternatywna, musi być faktycznie możliwa.

To, co zostało nam, czytelnikom zaserwowane na blogu Jakuba Urbana, jest co najmniej słabe. Kilka dat, wszystko bardzo ogólnikowe. Merytorycznie bardzo kuleje. Teoria opierająca się na bombowcu i rakiecie V3 jest dość naiwna. Nie wygrywa się wojen samymi gadżetami. Do prowadzenia wojen potrzebni są ludzie, żołnierze, całe bataliony żołnierzy i sprzętu. Tego mi brakuje, skrupulatności i rzetelności. Poza tym, jeśli faktycznie autor Historii na nowo, chciałby oprzeć swoje wyobrażenie historii świata, na cudownej broni Hitlera, to powinien zrobić to bardziej umiejętnie. Przyłożyć się do stworzenia całej otoczki historycznej powstania opisywanych wydarzeń i biorących w nich udział ludzi i maszyn.

Uważam, że Jakub Urban powinien rozważyć rozbicie wszystkiego na mniejsze aspekty, pojedyncze wydarzenia, fragmenty większej całości, którą czytelnik będzie mógł śledzić jak rozdziały w podręczniku do historii. Wykreowanie bohaterów lub postaci silnie związanych z opisywanymi przez niego wydarzeniami. Kogoś na wzór Franciszka Pluty, Ireny Sendlerowej, Hansa Franka czy na przykład Heinza Linge. Stworzyłoby iluzję faktów i wiarygodnych wydarzeń, toczących się niegdyś na świecie. Właśnie chyba o to chodzi, pisząc historię alternatywną.

Podsumowując, przed autorem Historii na nowo, leży czysta kartka, to jak ją wypełni, zależy jedynie od niego. Będę śledził rozwój bloga.

Omawiany post jest tutaj.

2 komentarze

  • rademachera

    Masz rację. Pomysł ciekawy, ale realizacja niekoniecznie.
    Za płytko, po łebkach i bez polotu.
    A szkoda…
    Myślę że autor potraktował temat zbyt ogólnikowo. Druga Wojna Światowa to kilka lat. Bitwy, przemarsze, dowódcy, sukcesy, błędy… Mnóstwo „zahaczek” na dobry tekst blogowy. Nie da się tego potraktować całościowo i mieć satysfakcję z dobrej roboty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *